Macron chce euroarmii, która będzie bronić UE przed Rosją, Chinami i USA

Prezydent Francji w dzisiejszym wywiadzie dla France Radio1 wezwał do stworzenia armii europejskiej. Ma ona chronić przed zagrożeniami ze strony Rosji, Chin i… USA.

Macron stwierdził, że europejska armia ma bronić przed zagrożeniami ze strony Władymira Putina oraz… Donalda Trumpa. Macron powiedział między innymi, że prezydent Trump jest odpowiedzialny za zwiększenie zagrożenia dla Europy poprzez rezygnację z respektowania traktatu INF.

– “Musimy chronić się w odniesieniu do Chin, Rosji, a nawet Stanów Zjednoczonych Ameryki” – powiedział francuski prezydent.

Przytoczmy też kolejne słowa, które wypowiedział Macron:

– “Potrzebujemy Europy, która będzie bronić się lepiej sama, nie tylko zależnie od Stanów Zjednoczonych, w bardziej suwerenny sposób”.

O to akurat apelował sam prezydent Donald Trump. I to od długiego czasu. Z jakim skutkiem?

 

Nasz komentarz:

W 2010 roku Francja nie miała nic przeciwko temu, aby dostarczyć Rosji nowoczesne okręty desantowe klasy Mistral. Umowa opiewała na 1,6 mld USD i obejmowała cztery okręty, zbudowane we Francji (początkowo dwa miały powstać w Rosji). Miała to być największa w historii sprzedaż broni przez państwo NATO do Rosji. Po wielu naciskach i protestach ze strony innych państw, umowa na szczęście nie została zrealizowana. Kontrakt zerwano, a dwa zbudowane okręty ostatecznie trafiły do Egiptu.
W 2015 roku francuska firma Hutchinson, produkująca kuloodporne i wzmacniane koła do pojazdów wojskowych, rozpoczęła budowę w Rosji (pomimo sankcji) fabryki. Koła miały być dostarczane do rosyjskich aut bojowych, między innymi Tygrys i Tajfun.

Pan prezydent Macron nie zauważył także, że Rosja od wielu lat łamała zapisy traktatu INF i to zupełnie bezkarnie. Przykładem mogą być pociski manewrujące R-500 9M728 i 9M729 czyli lądowa wersja systemu Kalibr, będąca częścią kompleksów Iskander-K. Morska wersja rakiet 9M729 ma zasięg ponad 2000 kilometrów. Naiwne byłoby zatem przekonanie, że zasięg wersji lądowej został skrócony do 500 km, wymaganych przez układ INF.

Photo by EU2017EE on Foter.com / CC BY

Czy Donald Trump miał rację?

Prezydent USA Donald Trump w trakcie kampanii wyborczej wielokrotnie mówił, że NATO jest przestarzałe. Potem, np. w 2017 roku, w trakcie rozmów w 2017 roku z Sekretarzem NATO Jensem Stoltenbergiem oświadczył, że nie uważa już NATO za organizację przestarzałą.
Po dzisiejszych słowach Macrona, który „chce się bronić przed USA” warto słowa amerykańskiego prezydenta przypomnieć. I zastanowić się, czy nie miał racji. Problemy z Turcją, niechęć wielu europejskich sojuszników do zwiększania nakładów na zbrojenia, wypowiedź francuskiego prezydenta…

Wyraźnie widoczna jest też rozbieżność w kwestii polityki. Polityka francuskiego rządu jest zdecydowanie bardziej lewicowa, niż amerykańskiego, który od czasu objęcia sterów przez Trumpa, tnie podatki i dba od przedsiębiorców, wykorzystując też cło do ochrony rodzimego rynku. Ogromne rozbieżności dotyczą też kwestii imigracji.

USA albo Francja – kogo wybrać?

Dla wielu osób groźba, że NATO może upaść, albo przekształcić się w polityczny klub dyskusyjny, wydawała się nierealna. A jednak jest ona bardzo realna. Do zniszczenia NATO może doprowadzić właśnie budowa konkurencyjnego bloku, euroarmii, która rozsadzi północnoatlantycki system bezpieczeństwa od środka.

Niebawem Polska może stanąć przed koniecznością wyboru strategicznego partnera, bo na razie opcja wyboru własnej, w pełni niezależnej drogi, jest nierealna. Państwo jest jeszcze zbyt biedne i zbyt słabe militarnie. Wybór będzie dotyczył USA i euro armii, budowanej przez Francję i zapewne Niemcy.

Teoretycznie i Francja i USA są w stanie dostarczyć Polsce najlepsze technologie zbrojeniowe, których nasz kraj potrzebuje – nowoczesne samoloty wielozadaniowe, systemy obrony powietrznej, śmigłowce uderzeniowe, systemy przeciwpancerne, okręty nawodne i podwodne.

Jednak w przypadku konfliktu zbrojnego wydaje się być o wiele bardziej pewne to, że USA przyjdą Polsce z pomocą. Czy ktoś wierzy w to, że w razie wojny z Rosją, Francja stanęłaby całością sił po stronie Polski?

Odrzucenie francuskiej oferty na zakup śmigłowców wielozadaniowych H-225 Caracal i wybór amerykańskiego systemu obrony powietrznej średniego zasięgu, zamiast francusko – włoskiego MDBA SAMP/T wskazują na to, że partner został już wybrany.

Ale co będzie w dalszej przyszłości? Gdy np. przywódcy Francji i Niemiec powiążą istnienie w ramach Unii Europejskiej z koniecznością włączenia się w struktury armii europejskiej?

Możliwe są jednak jeszcze inne rozwiązania. Nie zawsze korzystne.
Nadchodzące wybory do Europarlamentu mogą spowodować, że układ sił w UE się zdecydowanie zmieni, a dominująca do tej pory eurolewica, straci władzę.
Byłoby to korzystne. Ale istnieje też pewne, bardzo duże zagrożenie. Wielu przeciwników dotychczasowej polityki duetu Merkel – Macron, jak np. Marie Le Pen, to zwolennicy… Władymira Putina.

I dlatego właśnie Polska powinna robić wszystko, aby przede wszystkim liczyć na siebie. I rozbudowywać swój potencjał wojskowy i naukowo – techniczny. Takie działania, jak tworzenie „czwartej dywizji” poprzez roszady istniejących już batalionów z innych brygad, raczej w dużym stopniu polskiej obronności nie zwiększą.

opracowanie
ML / TRIPLE SEA FOUNDATION EXPERTS  06/11 2018

 

Dodaj komentarz