Polska broń strategiczna cz.1 Ile czasu potrzebowała Francja na budowę broni jądrowej?


Ile lat potrzebowała Francja, aby zbudować swoje własne głowice jądrowe? Ile czasu było trzeba, aby stworzyć własne, francuskie pociski balistyczne od podstaw, bez pomocy zagranicznej? Jaka z tego lekcja dla Polski? 


Nasz kraj posiada bardzo dobre położenie geograficzne, pomiędzy Europą a państwami Azji. Polska jest bramą do Europy dla Chin, zatem mogłaby zarabiać na logistyce. Ale Polska nie musi być jedynie częścią chińskiego łańcucha logistycznego, ani miejscem do lokalizacji dla niemieckich montowni, które powstają tu ze względu na tańszą siłę roboczą i bliskość do central w Niemczech.
Polska sama może być gospodarczym tygrysem, miejscem produkcji najlepszych telefonów, telewizorów, sprzętu AGD, oprogramowania, samochodów i czego tylko sobie moglibyśmy zamarzyć.
Polska to kraj zdolnych i przedsiębiorczych ludzi. Ludzi, którym potrzeba wsparcia technologicznego (np. klastrów technologii z laboratoriami na wynajem), tanich kredytów i uproszczenia podatków, aby tu, pomiędzy Odrą a Bugiem, powstał gospodarczy lider na miarę światową. Potrzeba docenienia przedsiębiorców i ludzi zdolnych, a nie rozdawnictwa, na które idą dziesiątki miliardów złotych z kieszeni polskich podatników. Te, które pomogłoby stworzyć z Polski mocarstwo. I stworzyć gospodarkę, w której pracujący człowiek mógłby zarabiać godziwe pieniądze.
/

Bogaty może więcej


Polska, która stałaby się mocarstwem gospodarczym, byłaby solą w oku dla swoich największych sąsiadów. A także dla odległych Chin, które z pewnością nie ucieszyłyby się z pojawienia się w Europie, na miejscu, konkurenta, produkującego produkty w lepszej cenie. W Chinach pensje są już niemal na takim samym poziomie jak w Polsce. A Polska, eksportując towary np. do Europy, miałaby zdecydowanie niższe koszty, np. ze względu na logistykę i podatki. I nie oszukujmy się, polskie produkty byłyby lepsze jakościowo.
W takiej sytuacji, jedynym rozwiązaniem, które zapewniłoby Polsce bezpieczeństwo, byłoby posiadanie władnej broni nuklearnej oraz środków do jej przenoszenia. To oczywiste, że gdyby Polska ogłosiła budowę broni jądrowej teraz, przy obecnym poziomie rozwoju gospodarczego i przy obecnych elitach politycznych, zostałaby zadeptana przez inne państwa, zmiażdżona sankcjami i innymi działaniami.
Ale gdyby Polska ogłosiła taką decyzję, będąc silnym gospodarczo państwem, nie byłoby już takich animozji. Bogaty może więcej. Nie na darmo stare azjatyckie przysłowie mówi „Na psa, który ma pieniądze, mówi się panie psie”. 

By Mztourist – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=61826447

Budowa potencjału strategicznego na przykładzie Francji


Ile trwa budowa narodowego potencjału strategicznego? Zacznijmy od głowic jądrowych. Spójrzmy na przykład Francji. W materiałach propagandowych obecnego rządu mogliśmy przeczytać, że za 10 – 15 lat dogonimy Francję poziomem życia. Zatem dziś skupmy się na Francji.
/


Na początek zacznijmy od samych głowic jądrowych. Program budowy głowic nuklearnych dla francuskich sił zbrojnych został zatwierdzony 26 grudnia 1954 roku przez premiera Pierre Mendes France. W 1955 roku rozpoczęto przekazywanie transferów finansowych w celu realizacji programu. W 1958 roku program uzyskał silne wsparcie prezydenta Charlesa de Gaulle. Pierwszy francuski test jądrowy miał miejsce już 5 lat po rozpoczęciu programu. Doszło do niego w 1960 roku w Reggane w Algierii. Odpalono wówczas głowicę (zbudowaną w oparciu o technologię plutonu) i uzyskano świetny wynik, bo moc ładunku doszła do 70 kT.
Na początku lat sześćdziesiątych produkowano bomby AN-11 i AN-22 oraz głowice pocisków balistycznych MR-31 o sile uderzeniowej od 60 do 120 kT. 

By Pline – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5854847


A co ze środkami przenoszenia? Samolot nie jest najlepszym środkiem do przenoszenia broni jądrowej. Jest zagrożony przez wrogie myśliwce, a także systemy obrony przeciwlotniczej. Problemem jest też ograniczony zasięg maszyny i możliwość jej zniszczenia na lotnisku, jeszcze przed wykonaniem ataku. Dlatego najlepszym sposobem na przenoszenie głowic jest pocisk balistyczny, a jeszcze lepiej, manewrujący. 


Francuski program budowy pocisków balistycznych ruszył w 1959 roku i był realizowany przez Society For Research and Development of Ballistic Engines, w skrócie SEREB. Zakładano, że powstaną pociski balistyczne o zasięgu 3500 km, wystrzeliwane z wyrzutni lądowych oraz morskich (głównie z okrętów podwodnych).
Zarówno pierwsze testy głowic jak i pierwsze testy rakiet odbywały się na terenie Algierii.
Już w październiku 1965 roku rozpoczęto testowanie Sol-Sol Balistique Strategique IRBM – pierwszego francuskiego pocisku balistycznego średniego zasięgu. W 1971 roku IRBM wyposażone w głowice MR-31 o mocy 120 kT, trafily do służby na Płaskowyży d’Albion w Marsylii, w ilości 18 sztuk. 


A zatem Francja, przy ówczesnym poziomie techniki, kilka lat po niszczącej wojnie, mając na głowie poważne konflikty zbrojnie (w Algierii, w kanale Sueskim z Egiptem), potrafiła w 15 lat stworzyć, od podstaw, broń strategiczną, która pozwoliła jej utrzymać pozycję światowego mocarstwa. 

By Pline – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5854841

Ile czasu potrzebowałaby Polska?


Ile czasu potrzeba by było dziś, przy obecnym poziomie techniki, w kraju takim jak Polska? W wielu niejawnych źródłach mówi się o tym, że kraje takie jak Japonia, Korea Południowa i Niemcy potrzebowałyby ok. 2 lat na budowę własnych głowic jądrowych. 


Co byłoby potrzebne Polsce? Inżynierowie i kadra (własna, a także pozyskana z innych krajów, np. specjaliści z Ukrainy), specjalny ośrodek badawczo – produkcyjny i materiały rozszczepialne. Reaktor – jak na razie w kraju jest tylko jeden (“Maria” w Otwocku – Świerku).

Polscy inżynierowie nie musieliby zaczynać „od zera” tak, jak ich francuscy koledzy w latach pięćdziesiątych. Arsenały rakietowe Korei Północnej i Iranu powstały w oparciu o archaiczne, radzieckie pociski SCUD i inne. Polscy inżynierowie mogliby oprzeć się o najnowsze rozwiązania zachodnie. Np. służące w Marynarce Wojennej pociski NSM i RBS-15. A także inne, które przecież można nabyć w niewielkiej ilości. Były na świecie kraje, które posiadały broń jądrową, ale się jej zrzekły, np. Ukraina i RPA. Zdobycie dokumentacji, pozyskanie naukowców – to zadanie dla wywiadu. Istnieje też ogromna, ogólnie dostępna dokumentacja. Dziś byłoby o wiele łatwiej, niż wtedy, gdy robili to Francuzi. 


Inne są też obecne wymagania Polski, co znacząco upraszcza sprawę. Polska nie potrzebuje ogromnych, łatwych do trafienia silosów z rakietami balistycznymi o zasięgu kilkunastu tysięcy kilometrów. Polsce wystarczyłyby pociski manewrujące o zasięgu 2000 km, uzbrojone w głowice jądrowe, przenoszone na wyrzutniach samochodowych i przez okręty podwodne.
Kilkadziesiąt takich pocisków stanowiłoby najlepszą gwarancję tego, że już więcej w przyszłości nikt nie zechce Polaków zamykać w niemieckich obozach koncentracyjnych, wywozić do komunistycznych łagrów czy wyrzynać na wsiach, jak na Wołyniu.
Polska potrzebuje elementu odstraszania, który zniechęciłby każdego do ataku. Nie po to, żeby wygrać wojnę. Po to, żeby wojny uniknąć. 

 
Opracowanie ML/TSFE 04 2019

Dodaj komentarz